piątek, 16 grudnia 2016

Piekielne dziecko

Już nie raz Wam pisałam - moje dzieci potrafią dać czadu. Znajdziecie na to dowody przynajmniej co kilka wpisów. I bardzo proszę - kolejny przykład:

Baby nadal są na chorobowym. Nie chciało im puścić - dostały jednorazowo po dużej dawce obrzydliwych sterydów i od razu zaczęły lepiej oddychać. Ze sterydami jednak jest tak, że oprócz apetytu zwiększają również zapasy energii. I choć sterydy dostały rano, to zamiast o 19 leżeć już grzecznie w łóżkach łaziły po domu jak nakręcone.


W końcu padły, gdzieś w okolicach 22. Na maksa zmęczeni i my z Ka. polegliśmy. Niestety, Em. spała bardzo niespokojnie - budziła się, jęczała, stękała, gubiła smoczka i w rezultacie okropnie płaczącą wzięłam ją do nas do łóżka.

Najpierw próbowała się ułożyć i zasnąć.

Okazało się, że nie da się spać ze mną - bardzo chciała tulić się z tatą.

Tata spał jak zabity.

Em. wpadła w czystą rozpacz.

Rozpacz w końcu obudziła tatę.

Tata przytulił Em. = Em. się uspokoiła.

Uspokojona położyła się na jego połowie, głowa w głowę.

Połowa okazała się za mała - Em, ponownie wpadła w rozpacz.

Zabrała tacie poduszkę.

Zabrała tacie przestrzeń życiową = skopała go w nogi.

Zabrała mu cała połowę = wykopała go z łóżka.

Ka. załamany wyemigrował na kanapę (wstawał o 4...).

Ja skręcając się ze śmiechu patrzyłam na usypiającą Em.

...
...

15 minut później Em. ponownie wpadła w rozpacz.

Przypomniała sobie o tacie i pobiegła go szukać na kanapie.

Przejęłam ją na trasie i próbowałam uśpić nosząc i kołysząc.

Będąc kilka godzin po zastrzyku na odczulanie = mając min. dobowy zakaz dźwigania.

Em. doszła do wniosku, że najlepiej jej się będzie spało u siebie.

Wpakowałam ją do jej łóżka.

Z puchnącą ręką wróciłam do łóżka.

W końcu mogłam zasnąć, w dodatku mając dla siebie caaaałe łóżko.

...
...

10 minut później Em. stanęła w przedpokoju niesamowicie wyjąc. Nie mogła się biedna roztroić i spać w trzech łóżkach naraz....!



Tak więc ten...

W dodatku dziś się okazało, że eL. ma ospę, a Em. zapalenie oskrzeli. Już nie mogę się doczekać kolejnych dwóch tygodni. Czy też miesiąca, jak jedna zarazi drugą. 

A, jeszcze Święta. W sensie jakie Święta????



16 komentarzy:

  1. Współczuję choróbsk. Biedne te nasze dzieciaki, nie wiedzą jak sobie same mają poradzić z paskudami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - pewnie coś ją bolało, ale zwyczajnie źle się czuła po lekach ale nie umie na tyle gadać, żeby ... no się dogadać. Ale powiem Ci, że i trochę się uśmialiśmy z mężem ;) No a w rezultacie i tak spała ze mną, prawie do 9 :D :D

      Usuń
  2. Oj tak z dziećmi jest wesoło :) Szczególnie kiedy są chore :) Życzę powodzenia, wytrwałości i dużo zdrowia dla bąbli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) :) Ja sobie jeszcze życzę dużo prezentów od Gwiazdora, żeby jakoś umilić nam wszystkim też czas! :)

      Usuń
  3. Ach te dzieci. U nas tez nie dawno byla sytuacja, ze sie mala obudzila w nocy i nic nie pomagalo tylko zabawki. 20 minut telepania grzechotka i sama padla;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, też wesoło :D Czasami to bym chciała wiedzieć, co im tam w głowach siedzi ;)

      Usuń
  4. O ja Cię! U nas też jak na złość chorobowo. Ja po kolejnej nieprzespanej nocy z powodu kaszlu moich latorośli padam na twarz, a oni po każdej dawce leku zwiększają pokłady energii... trochę to nie fair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :D :D
      Cóż pozostaje - szybko zdrowiejcie, może się uda wykurować przed pierwszą gwiazdką ;) ;)

      Usuń
  5. Zdrowia dla Was ślę z całego serducha! U nas jest tak, taki cholerny syndrom, czy raczej fatum, że właśnie chłopcy najwięcej chorują mi w święta i jak generalnie potrafią obyć się bez lekarzy tak właśnie w Wigilię czy tym podobne kiedy nasza pediatra prywatna ma wolne ich łapią choróbska. Aż się już boję tych świąt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam mocno kciuki, aby obyło się bez komplikacji!! :) :)

      Usuń
  6. Strasznie dużo Wam życzę energii, zdrowia i energii, tak powtórzyłam się celowo :) Mała eM jest niemożliwa :) Trochę przypomina mi moją córkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi lepiej życz mniej energii... dla dzieci ;) ;) ;)

      Usuń
    2. Sorry matka, ale ich energia jest....niewyczerpywalna :)

      Usuń
  7. Nam też jakaś infekcja przyplątała się tuż przed świętami, więc wieczorne zasypianie i nocny sen nie są najlepszej jakości. Ale mam nadzieję, że jak wyjedziemy na święta do dziadków, to trochę odpoczniemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My właśnie mieliśmy wyjechać, a tak to dziadkowie muszą się spakować i przyjechać do nas. I na pewno - w szale prezentów - odpoczywać to my nie będziemy ;) ;)
      Życzę dużo zdrówka! Może rozejdzie się po kościach!!

      Usuń