Hurra!!! To już oficjalne - mamy wakacje!!! Nie to, że w tym roku jakoś przesadnie się przepracowywałam (za pieniądze, bo przy dzieciach to i owszem, he…), ale mimo wszystko – mogę bezkarnie nie posyłać dziecka do przedszkola, olać cywilizację i wyemigrować na działkę. Co też właśnie dzisiaj uczyniłam. Ba! Chwilę przed wyemigrowaniem z miasta zdążyłam nawet zaklepać sobie pobyt na rodzinny „urlop” - taki spontan na powitanie wakacji :D :D
Zbiór myśli, przemyśleń i domysłów, które siedzą w głowie standardowej kobiety, tudzież żony, matki, córki, przyjaciółki...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komar. Pokaż wszystkie posty
piątek, 24 czerwca 2016
środa, 18 listopada 2015
Świecące dupki... ;)
Słuchajcie (czytajcie??) - nie uwierzycie!!
Dziś rano, w trakcie robienia śniadanka dla Em. użarł mnie... komar!!! No poważnie!!! Bąbelek może i inne latające badziewie by mi zrobiło, ale nie dam się oszukać - tak bzyczą tylko komary...! Poza tym go pacłam - były namacalne zwłoki...
W związku z tym, postanowiłam eL. nauczyć rodowej pieśni (powszechnie znanej, rzecz jasna) o komarze właśnie (wersja nasza - nic się nie martwcie - bardzo mocno ocenzurowana...!!!):
"Lata komar w nocy, lata komar w dzień,
ciągle widzę jego maluteńki cień.
A gdy widzisz komara, jak mu dupka świeci,
to mu przywal gazetą, dalej nie poleci."
Rzecz jasna pieśń spotkała się z wielkim uznaniem mej latorośli :D
(oryginał - ten mega +18 tu)
No i przy okazji podzielę się z Wami naszą rodową poezją (zapewne mniej znaną - ale polecam, że ho ho!), z niejakim Księżycem w roli głównej:
"Wyszedł Księżyc z chatki
i narobił w gatki...
Gwiazdki to widziały
i się z niego śmiały...
Księżyc zawstydzony
zgubił kalesony...!
I jak myślicie dzieci
czym on teraz świeci?!?!
- GOŁĄ DUPCIĄ!!!"
Prawda, że urocze? No przyznajcie się, które Was mocniej wzruszyło? :D :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)
