Jutro Em. ma imieniny. To zawsze dobry pretekst, by upiec babeczki i zaprosić babcie z dziadkami. Nie wyprawiamy dzieciom wielkiego imieninowego balu, ale kawa i ciacho zazwyczaj się u nas znajdzie. Wybrałyśmy się więc - Em. i ja - do sklepu po składniki. A tam, na środku głównej alejki - kosz z pluszowymi kotkami. I tak się właśnie zaczęła burzliwa historia, którą tu, dla Was specjalnie, spiszę...
Zbiór myśli, przemyśleń i domysłów, które siedzą w głowie standardowej kobiety, tudzież żony, matki, córki, przyjaciółki...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kłótnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kłótnia. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 listopada 2016
niedziela, 13 listopada 2016
Rodzice jak dzieci...
Nie mam małżeństwa idealnego. Oj, czasem się drzemy jak drapieżne koty. Raz, że ja nie przebieram w słowach gdy mnie coś zirytuje, dwa, że Ka. to typowy facet - bardzo ciężko przyjmuje krytykę. Do tego złe samopoczucie, szarość za oknem, jakieś głupie nieporozumienie i afera gotowa. Zazwyczaj strzelam focha na minimum pół dni, ale dzisiejsza poranna kłótnia przybrała zupełnie inny obrót...
Subskrybuj:
Posty (Atom)